piątek, 23 maja 2014

Już za 8 dni...DZIEŃ DZIECKA :)

Międzynarodowy Dzień Dziecka ma swoje początki w Światowej Konferencji na Rzecz Dobra Dzieci, która odbyła się w Genewie (Szwajcaria) w 1925 r.
Inicjatorem tego święta była organizacja The International Union for Protection of Childhood, która za cel obrała sobie zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom z całego świata. Obecnie Dzień Dziecka obchodzony jest w ponad 100 państwach świata.

Ciekawostka:
Oprócz Dnia Dziecka obchodzonego 1 czerwca każdego roku jest także Powszechny Dzień Dzieci ustanowiony świętem przez Organizację Narodów Zjednoczonych.
Wspomniany Dzień Dziecka obchodzony jest 20 listopada każdego roku w rocznicę ustanowienia Deklaracji Praw Dziecka czyt. Declaration of the Rights of the Child.

Dla rodziców to okazja na spędzenie dodatkowego czasu ze swoimi dziećmi, składania im życzeń z okazji ich dnia oraz obdarowywania swoich pociech prezentami.


U mnie jest podobnie, ale -całość ma inny wydźwięk. Oczywiście jest to dzień przeznaczony dla dzieci, głównie moich i dzieci bliskim mi osób, bo w końcu jestem też ciocią :)

Jednak dogłębnie staramy się z mężem spędzić ten dzień jak najmilej, jak najzabawniej i jak najbardziej rodzinnie!
Nie zdarza się tego dnia,że jestem bardzo zajęta porządkowaniem, czy gotowaniem, nie ma wymówki ,że tata jest zmęczony po pracy...Wszyscy czynnie bierzemy udział w radości naszych dzieci :) 
Starsze pociechy dobrze wiedzą, że dzień, ich dzień zbliża się wielkimi krokami, napięcie i emocje z dnia na dzień wzrastają  i tak o to dzień dziecka zaczyna się u nas już na długo przed.... ;D
Już wtedy snują we dwóch plany co tego dnia będą chcieli wyczyniać, no i rzecz jasna co takiego chcieli by dostać...

To dodatkowy dzień i dodatkowa możliwość dla rodziców aby przypomnieć maluchom jak bardzo były, są i będą już zawsze przez nas kochane, taki bonus czasowy dla rodzin, aby porzucić choć na jeden dzień „obowiązki” lub własne rutynowe zajęcia i dać sobie wszystkim wytchnienie, poświęcić się sobie bardziej niż co dzień.

Niestety, teraz zaczynam patrzeć z lekkim przerażeniem co wyrabia się z umysłami naszych „małych chłonnych gąbeczek”, jak one rozumują pojęcie „Dzień Dziecka” i wszystko to przez rodziców. Obserwuję od dłuższego czasu zjawisko zwane „co rok więcej”. Tak, polega to na tym, że pewna grupa rodziców zatraciła gdzieś znaczenie owego dnia i z mylnym wyobrażeniem celebruje go na swój sposób...

Opowiem Wam króciutką historyjkę, z życia mojego syna...

-Mamo wczoraj pani w klasie zapytała co robiliśmy z rodzicami w Dzień Dziecka...

Ja: To fajnie pewnie wysłuchałeś sporo ciekawych opowieści, gdzie byli twoi koledzy i koleżanki i co robili ze swoimi rodzicami.

-W sumie to nie wiele mama powiedzieli, prawie wszyscy robili to samo.

Ja: ??Jak to samo, może w większości to samo, przytulali się, poszli na place zabaw ale każdy jest inny i inaczej spędził ten dzień,prawda?

-Nie, no mama mówię ci! Pani pytała nas po kolei i każdy mówił, że wczoraj rodzice zabrali go do sklepu,kupili zabawkę, a potem wrócili i bawili się prezentami.

Ja: A co ty synku opowiedziałeś?

-No wszystko powiedziałem, że byliśmy na spacerze, potem poszliśmy na lody,że tata się z nami wygłupiał i bawiliśmy się w Lego Star Wars, a potem kupiliśmy bańki mydlane i puszczaliśmy na dworze. I jeszcze, że po południu wróciliśmy to był już obiad i ciasto po obiedzie i,że bawiłaś się z nami w ciepło- zimno i znaleźliśmy prezenty w pralce :D, a na koniec razem się nimi bawiliśmy .A później to powiedziałem,że leżeliśmy i czytałaś nam książkę przed spaniem i że fajnie było. Ale zrobiło mi się głupio jak skończyłem opowiadać, bo każdy się na mnie dziwnie patrzył, tylko pani mi powiedziała,że to musiał być fajny dzień.


THE END


Mam nadzieję,że to się kiedyś zmieni. Tak samo jak prześciganie się z prezentami.Bo nie wiem skąd tak mylne założenia się biorą,że jeśli w zeszłym roku kupiliśmy klocki,to w tym roku przynajmniej hulajnoga. A jak był rowerek to teraz mamy kłopot bo trzeba znaleźć coś równie dobrego i drogiego niestet :/
Może i bardzo ogólnikow piszę dziś mój post ale to dlatego,że można by się o tym temacie rozpisywać baaardzo długo.
Co mogę powiedzieć więcej, jak po samej rozmowie z synem, opadły mi ręce i przytkało mnie na dobre.

Nie jestem ideałem,wielu z nas niejest drodzy rodzice, wiem że, nie każdy jest w stanie wygospodarować dla pociech całego lub większą połowę dnia, jednak należy zawsze pamiętać, że najlepszym prezentem dla każdego dziecka jest przede wszystkim miłość, troska i zainteresowanie ze strony jego rodziców.